?

Log in

I don't do drugs. I do... KANJANI8!
20 April 2011 @ 09:23 am
Po prawie rocznej przerwie postanowiłam coś tu dodać, żeby ciągle nie pokazywały się nasze ryjoki z poprzedniej notki. XD Nie można aż tak długo ludzi straszyć...
Także... tadam! Ryo w Jarocinie~

I w ogóle Magnificon IX był super. Ja chcę jeszcze raz! ♥
 
 
Current Mood: lazylazy
Current Music: 関ジャニ∞ - イエローパンジーストリート
 
 
I don't do drugs. I do... KANJANI8!
04 September 2010 @ 07:40 pm
Yoooooooooo!

Na wstępie chciałam zaznaczyć, że w relacji mogą pojawić się zdjęcia, więc jeżeli ktoś ma słabe nerwy niech lepiej zakończy swoją lekturę w tym miejscu. I w ogóle to szczerze mówiąc Mickiewiczem to ja nie jestem, więc może być ciężko przebrnąć przez te bzdury. XD

Sprawcy całego zamieszania czyli ja i Ewelina.


Po pierwsze: Kanjani8 w zbyt dużej dawce prowadzą do odmóżdżenia.
Po drugie: tanie wino z Biedronki jest o wiele lepsze niż jakieś drogie gówna. Bleh. Bleh. Bleh.
Po trzecie: Maru jest jak Kajtek. Nie wiem czy to dobrze czy źle. Nieważne, lepiej nie roztrząsać.
Po czwarte: pomysł spotkania i zamiar niespania całą noc w piątek po dwóch męczących dniach w szkole nie jest dobry. Ale dałyśmy radę. Raczej.
Po piąte: nie rozmawiać o starszych mężczyznach przy Ewelinie. Dziadek is my fetish. LOL. XDD
Po szóste: wszyscy kochają “Wahaha”. Potwierdzone naukowo.

Zaczęło się po 18 kiedy to rowerkami udałyśmy się do jakże cudownego sklepu jakim jest Biedronka (codziennie niskie ceny, zapamiętajcie XD). Pierwszy raz w życiu się spóźniłam, bo byłam tak skupiona na odkurzaniu, że nie zauważyłam która to już jest godzina. Swoją drogą muszę częściej organizować coś takiego, bo przynajmniej sprzątam w burdelu zwanym moim pokojem. XD No nic. W ogóle to Stasia aka Ewelina aka Blue/Orange Ranger mnie na początku nie poznała przez moje cudowne okulary, w którym wyglądam jak down (i nic nie widzę). Ale powoli się przyzwyczajam, mam nadzieję, że ludzie nie będą się nabijać jak mnie zobaczą. Ej, kurcze, za bardzo się rozpisałam. Może końcu przejdę jednak do rzeczy… W Biedronce zakupiłyśmy jedzenia jakbyśmy się wybierały na tydzień pod namiot no ale dobra… teraz to wszystko leży u mnie na podłodze i nawet ja - wielki żarłok nie mam ochoty tego zjeść (jak na razie). Powiedzmy, że około 20 dotarłyśmy jakoś do mojego cudownego mieszkania, chociaż było to trudne, bo wiozłam na plecach chyba ze 100 kilogramów, no i jeszcze trzeba było lody zjeść pod Biedronką co by się klienci mogli wybrykom natury na wolności przyjrzeć. Generalnie aż mi szkła zaparowały z wysiłku czy czegoś (ale tak to jest jak wieloryb jedzie rowerem XD) w trakcie drogi ale mniejsza z tym…
Teraz dopiero zacznę opisywać to co należy. W końcu się zaczęło się… Jakoś tak o 20. Na pierwszy ogień poszło najnowsze koncertowe DVD Kandziów czyli Countdown. Zrobiłyśmy frytki, odpaliłyśmy koncert… Ewelinie chyba się podobało. Próbowała nawet rozpoznawać poszczególnych członków. Nie było źle, no ale jak można było mylić Yoko z Ohkurą?! W ogóle to oczywiście trzeba mieć moje szczęście żeby nagle światło w pokoju przestało działać. Wymienienie żarówki nic nie dało. Super. XD Aaa, co do koncertu. Pierwszą część pamiętam dobrze. Drugą średnio bo otworzyłyśmy wcześniej wino i byłyśmy już po kilku kieliszkach. Co z tego, że było okropne? XD Wypić trzeba. XD


Kilka spostrzeżeń:
- kto robił opening do koncertu? „Wyglądają jak gumisie”… Niepodobni do siebie i w ogóle You ma wyłupiaste oczy. XD
- Yoko i jego białe kozaczki (tak wiem, to były glany)… Czyżby stawał na polskiej A2?
- Kanjani8 mogliby wykonywać „Deszczową piosenkę”. Najlepiej w samych slipkach. XD I musiałoby być dużo wooody. XD
- Maru ma 4 jądra. Strój z „Wanshan Ronpin” jest zUy.
- Maru to pedofil.
- Hina nie powinien nosić nic pod strojem z „Babun”. Fanki miałyby fajne widoki. Może byłyby zdjęcia?
Ej, dlaczego ja nic więcej nie pamiętam? O.O


Potem nie wiem co robiłyśmy. Chyba chciałyśmy przejść się na spacer ale okazało się, że latarnie/lampy nie działają (O.O) i na dworze jest ciemno jak w dupie u murzyna. Kolejny fail… No ale dobra, chciałam i po prostu musiałam pokazać Ewelinie cudowny kalendarz Kanjani8 2010/2011, a jako, że u mnie jedyne światło to było to od monitora i też było w chuu ciemno tak jak na dworze (ale nie żebyśmy chciały oglądać ten kalendarz pod lampą czy coś… XDD) to się przeniosłyśmy na chwilę do kuchni co by ponapalać się na Kandziów bez koszulek. Ogólnie zapomniało nam się, że skoro jesteśmy w kuchni to moja mama słyszy wszystko w swoim pokoju więc dopiero potem zdałyśmy sobie sprawę, że mama mogła dziwne rzeczy o nas pomyśleć słysząc nasze fazy. XD Oczywiście przy oglądaniu zdjęć nie obyło się bez kilku traum. Subaru proszę cię, jedz więcej. Nowa Kandziowa fangirl była załamana włochami pod pachami, ale żeby straumić ją jeszcze bardziej pokazałam jej włosy Yasu i to w ogóle już ją zabiło. Dobrze, że Janek takich nie ma, o. XD Oczywiście nad niektórymi zdjęciami można było tez się nieźle pozachwycać. XD Szczególnie Ohkura na kroczu Yoko. XD A, no i klatą Ryo i Hiny. A i stwierdziłyśmy, że nawet w kalendarzu widać, że to downy. XD No i jeszcze pedofile. Chociaż szczerze mówiąc mogłabym być tym dzieckiem z kalendarza. XD „Jak ich widzę to mam jeszcze większą ochotę”… Bez komentarza.


Potem były różne faile i filmiki Kanjani8… XD Oglądanie tego trwało dłuuuuuuuugo, no ale to było coś ciekawego. To utwierdziło mnie, a Ewelinę przede wszystkim, że to są idioci. Doszłyśmy do wniosku, że do zespół dla idiotów (takich pozytywnych oczywiście, sorry XD), a że my jesteśmy debilkami dlatego nam się podoba. Ogólnie wino zaczęło coraz bardziej działać i miałyśmy duuużo jazd. Jednak wolę za bardzo się nie rozpisywać w tym temacie. XD Chciałam sobie nawet zapisywać swoje teksty i kilka nawet mi się udało ale teraz nie mogę się doczytać. Pisałam po japońsku czy co? O.O Ale muszę przytoczyć jedno pytanie Eweliny „Ciekawe czy oni w ogóle mają jakieś laski?”. Hm, chyba nie zawsze się tak zachowują, c’nie? No cóż, zapomniałam co miałam jeszcze napisać. XD Eee… ogólnie w filmikach Maru spodobał się Ewelinie najbardziej i teraz został jej ichibanem. I malina. Zrobimy sobie paring Ryo/Maru. O. Ogólnie to i tak postanowiłyśmy sobie zrobić rangerowe kaski niedługo. Myslę, że to będzie ciekawe. Może kiedyś pokusimy się o całych rangersów. XD Nierealne ale co tam. XD

Potem co robiłyśmy? Hm… chyba jadłyśmy coś tam… Chociaż w sumie jadłyśmy przez cały czas. Tzn. ja jadłam i wmuszałam w Ewelinę… XD I chociaż niby się opierała to tak naprawdę ja wiem, że ona lubi się tak droczyć. XD Taka gra wstępna czy coś. Aaa, potem robiłyśmy sobie głupie fotki… XD Aaa, oczywiście zmusiłam (?) Ewelinę do obejrzenia mojej skromniej kolekcji płytowej. XD Musiała obejrzeć dokładnie, pilnowałam tego. I oczywiście musiała wszystko zrecenzować. XD „Ej, tutaj nie ma Hiny! Jak mogli zapomnieć?”… Hm, tak to jest jak się głupio człowieka nazywa Hiną, chociaż tak naprawdę nazywa się Shingo Murakami i tak się wpisuje w głupie booklety. ^^ Oczywiście w między czasie obejrzałyśmy też trochę rzeczy po polsku. Szczególnie randka Nishikido z Haruną nam się podobała (to nic, że oglądałam to milion razy). A no zapomniałam jeszcze o „Ryo zapodał smajla” i „Nic nie robi ino się brechta”…


Następnie, późno w nocy w końcu powiedziałam to, co już od dawna obie miałyśmy na myśli, a głupio było powiedzieć… „Chce mi się spać”. W końcu miałyśmy wytrzymać dłużej. No ale chuuu. Idziemy spać to idziemy. Oczywiście tak łatwo usnąć się nie dało, bo trzeba było zrobić sobie jeszcze milion fotek i trochę pofailować na podłodze… Na szczęście nie było takich pikantnych rozmów jak ostatnio w Zbąszyniu.


Swoją drogą uwielbiam spać na podłodze. Rano tak cudownie plecy bolą. Mraaaaaau… XD
Ogólnie wstałyśmy około 9, obudzone smsem od Endrju. XD Na początku nie mogłam zakumać o co chodzi, bo byłam nieprzytomna ale jakoś wstałam no i udałyśmy się na śniadanie, które przygotowała mama. Swoją drogą jest cudowna, że wytrzymała te dzikie odgłosy i krzyki przez tą noc. Oczywiście znów musiałam wmuszać jedzenie w moją cudowną przyjaciółkę, bo „ja rano nie jadam”. Ale wiadomo, mnie nic nie obchodzi i jak mówię, że ma jeść to je. XD Potem przy kompie coś tam jeszcze obejrzałyśmy, pooglądałam sobie zdjęcia ludziów na naszej-klasie, bo nie mam tam już konta. :D Założyłyśmy też Ewelinie LJ’a. XD Oczywiście był problem z nazwą i kiedy marudziłam Ewelinie, że ma w końcu coś wybrać powiedziała „o matko do ciebie, weź przestań pierdolić” i wpadłam na pomysł, że to świetna nazwa. No i jest. XD Ewela ma LJ’a żeby mogła skomentować tą cudowną notkę, bez ładu i składu, ale kto by się tym przejmował, no nie?!

Potem nie wiem co robiłyśmy, znów chyba fazowałyśmy niestety po jakimś czasie Ewela bezczelnie stwierdziła, że musi mnie opuścić co nie za bardzo mi się spodobało, ale life is brutal. Nie chciało mi się ubierać więc wyszłam na wieś w piżamie, ale kto by się tam przejmował. :D Wszyscy wiedzą, że mam downa. XD W sumie za daleko Eweliny nie odprowadziłam, nawet nie do połowy bo mi się nie chciało. No ale ona miała rower, a ja musiałam wracać z powrotem z moim głupim psem. XD Kiedy weszłam do domu, załamałam się bałaganem i na tym się skończyło…




Ogólnie mogę powiedzieć, że było naprawdę super. Szkoda tylko, że wielu rzeczy nie pamiętam. XD Czekam na kolejne Kanjani8’s night. XD
Ktoś z czytających w ogóle dotrwał do końca?
 
 
Current Mood: bouncybouncy
Current Music: RIP SLYME - Scar
 
 
I don't do drugs. I do... KANJANI8!
30 August 2010 @ 01:25 am
Można powiedzieć, że piątek szykuje się moja pierwsza noc Johnny'sowa (chociaż myślę, że będzie ona jednak bardziej Kandziowa XD). Właśnie siedzę i ściągam różne klipy, a inne zgrywam na płyty. W sumie zastanawiam się co pokazać przyjaciółce żeby zbytnio jej nie zmęczyć i nie zrazić. XD Jakieś tam pojęcie to ona o Kanjani8 ma i nawet ich lubi ale muszę tak to wszystko odpowiednio zebrać żeby dawka absurdu nie była zbyt duża. XD No i może jakąś dramkę sobie obejrzymy? Hm. Mam nadzieję, że wyjdzie fajnie. Muszę ją jakoś pocieszyć po tym wszystkim co się stało. Pooglądamy, ponapalamy się i popijemy. Good plan. XD

A tak w ogóle to trauma. ŚRODA. DZIEWIĄTA RANO. ROZPOCZĘCIE ROKU SZKOLNEGO. Nieeeeeeeeeeeeeeeeee! T-T
 
 
Current Mood: sleepysleepy
Current Music: występ Ryo-chana i Kazuyoshiego w SCP
 
 
I don't do drugs. I do... KANJANI8!
18 August 2010 @ 11:29 pm
Tragus zaczyna mi się chyba babrać. We wtorek kiedy w końcu będę miała pieniądze na koncie muszę koniecznie kupić Octenisept. A kolczyka nie wyjmę nawet jeżeli ucho miałoby mi odpaść, bo żal mi 100 złotych, które zapłaciłam za przekłucie. XD No way! ^^

Z rzeczy przyjemniejszych... Oglądałam sobie dzisiaj kilka odcinków "You're Beautiful" obżerając się faworkami, które zrobiłam i było fajnie. Mamuśce się zachciało czegoś słodkiego i zmusiła mnie to ich zrobienia chociaż dobrze wiedziała, że nigdy wcześniej ich nie robiłam. ^^ Pomimo tego wyszły całkiem niezłe.
A Jang Geun Suk ma boskie miny. A Lee Hong Ki w wersji blond mógłby być moim bratem. Albo siostrą. W końcu w tych blond włosach w tej dramie jest słodziutki jak laleczka. ♥


Jedna ze 6543365 porcji, które zjadłyśmy wspólnie z mamą i siostrzenicą. Mniaaam!
 
 
Current Mood: sleepysleepy
Current Music: 이홍기 - 여전히
 
 
I don't do drugs. I do... KANJANI8!
17 August 2010 @ 11:50 pm
Nareszcie po ośmiomiesięcznej przerwie postanowiłam coś tutaj napisać. To jest właśnie przykład tego co nuda i dość późna nocna godzina może zrobić z człowiekiem. XD
I w końcu mam jakiś normalny layout. Tylko zastanawiam się dlaczego jego zmiana zajęła mi tyle czasu skoro okazało się, że jest to sprawa banalnie prosta? Jestem idiotką. To chyba dlatego. ^^

PS. A miałam tutaj pisać po angielsku żeby się podszkolić... Stwierdziłam jednak, że nie będę się upokarzać, bo mogłoby się zdarzyć, że ktoś jeszcze przeczytałby ten bełkot. Mało prawdopodobne ale jednak. ^^ A poza tym mi się nie chce. Leń ze mnie i tyle.
 
 
Current Mood: gigglygiggly
Current Music: 関ジャニ∞ - LIFE ~目の前の向こうへ~